Nowoczesność i ponowoczesność
telefon

Zawody na Wielkiej Pardubickiej, największym torze konnym w Polsce, mieszczącym się w Warszawie, zawsze przyciągały tysiące fanów, oglądających z ekscytacją wyścigi dżokejów. Przed wojną, był to jeden z największych torów konnych w Europie, na którym urządzano nawet mistrzostwa Europy, na które przybywali dżokeje z całego starego kontynentu. Wówczas zawody pod względem technicznym organizowane były bardzo staromodnie: sędzia sygnalizował start wystrzałem z pistoletu, a jego pomocnicy, ustawieni na linii mety, uważnie obserwowali, który z koni jako pierwszy w gonitwie dobiegł do finiszu. Oczywiście, ich werdykt zawsze wywoływał wielkie kontrowersje, zwłaszcza, że stawką w zawodach konnych były pieniądze, które rozentujazmowani ludzie stawiali na poszczególne konie, prezentowane przed zawodami.

Dziś nie prowadzi się tam już zakładów na pieniądze, choć ludzie również zapełniają tam obszernie trybuny, przychodząc całymi rodzinami w niedzielne popołudnia, oglądać konne gonitwy. Rywalizacja sportowa między dżokejami i ich końmi odbywa się za to znacznie bardziej przejrzyście: do rejestracji miejsca które zajął konny jeździec wykorzystywana jest fotokomórka ustawiona na linii mety, a także sygnalizatory dźwiękowe, które sygnalizują sędziemu, końcową pozycję zajętą przez każdego z zawodników. Tak fotokomórka, jak i radary to nowoczesne urządzenia, będące techniką w służbie sportu: wytwarzająca je firma Samsung zadbała o to, aby z precyzją i dokładnością wspomagały one decyzje sędziego. Dzięki nim, możliwe stało się nie podlegające dyskusji określenie miejsca w gonitwie. Gdyby tylko przed wojną dostępne były takie radary, a układy oceny odległości mogłaby mierzyć zajęte przez dżokeja miejsce, na Wielkiej Pardubickiej losy zapewne niejednego zakładu konnego zmieniłyby się.

No ale, odebrałoby to zawodom niewątpliwy urok i być może także wielu widzów przestałoby oglądać gonitwy, bo straciliby przyjemność zapalczywej dyskusji z zajmującym sąsiednie miejsce kibicem w meloniku: który z koni był pierwszy: Czarny Wicher, Czerwony Indianin czy Smagły Cyklon. Ach, klimat przedwojennej Warszawy musiał być naprawdę niezwykły. Wiele bym dała, aby móc choć na chwilę przenieść się w czasie na gonitwę do Wielkiej Pardubickiej. Zawody sportowe są niczym wojna. To bardzo radykalne, lecz prawdziwe porównanie. Decyduje o tym charakter rywalizacji, który rozpala serca i emocje kibiców równie mocno, jak działania wojenne. Na wojnie przecież, tak jak na międzynarodowych igrzyskach sportowych, na olimpiadzie, mistrzostwach Europy czy też świata, także przecież rywalizują ze sobą narody.

herbata

Ponieważ rywalizacja sportowa to tak poważna sprawa, naukowcy i inżynierowie opracowują nieustannie nowe urządzenia pozwalające zmierzyć, który ze sportowców wygrywa zawody, zupełnie jak wojskowi opracowujący nowe rodzaje uzbrojenia w wyścigu zbrojeń. Takimi supernowoczesnymi, elektronicznymi urządzeniami są różne elektroniczne i metalurgiczne gadżety. Dzięki nim, możliwe jest określenie z bezwzględną precyzją, ogromną dokładnością wyniku rywalizacji. Tak, jak żołnierz używa karabinu lub czołgu aby zniszczyć swojego przeciwnika, tak sędzia i organizator zawodów sportowych wykorzystuje najnowsze osiągnięcia techniki, aby bezwzględnie określić kto pierwszy przybiegł na linię mety. Przeznaczone dla sportowców urządzenia takie jak fotokomórka są tak wysokiej klasy, że mogą równać się z laserowymi celownikami dalmierzy instalowanych w karabinach armiii chińskiej.

prawda, ta firma nie jest producentem sprzętu wojskowego, tylko sportowego ale gdyby był, produkowane przez ten szwajcarski koncern radary namierzałyby z pewnością z ogromną precyzją, zamiast sportowców – lekkoatletów, przelatujące wysoko myśliwce, lub statki marynarki wojennej, krążace po oceanach. Układy elektroniczne tej firmy, zamiast mierzyć dokładny moment przekroczenia mety przez biegacza długodystansowego, wykrywałaby zapewne bliską odległość na jaką zbliża się komandos i uruchomiłaby niszczycielską lądową minę. I choć sport z definicji, powinien być pokojowy, tak jak Olimpiada, która jest symbolem rozejmu i dla której przeprowadzenia, w starożytnej Grecji przerywano na jej czas wojny, to jednak ostatecznie analogie nasuwają się same. Życzę wszystkim jednak, aby sport wywoływał wyłącznie zdrowe emocje, a nad rozgrywkami panowała radosna i pokojowa atmosfera. Emocje ciążące nad sportowymi zawodami, rozgrywanymi o wielkie stawki, nigdy nie powinny przesłaniać prawdziwego przesłania sportu samochodowego, w którym ludzie uczą się jeździć samochodami i motorami, który powinien stać się elementem spajającym ludzi różnych narodowości i stwarzającym pomiędzy nimi porozumienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *